To chyba najcieplejszy dzień w tym roku. Nie liczę zimy. Podczas zimy u nas potrafi być ciepło nawet przy dwóch stopniach Celsjusza, zważywszy na to że tydzień wcześniej było minus dwadzieścia.
Kwestia odczuć.
Zawsze tak jest. Odczucia potrafią zapanować nad rozumem.
Może jednak nie będzie tak źle z tą wiosną. Było wcześniej fatalnie. Zimno i deszczowo.
Co z tą wiosną?
Zapytałby Tomasz Lis w swym nowym programie telewizji jakiejkolwiek. Jakakolwiek telewizja dałaby mu władzę i możliwość bycia sumieniem narodu. Bogiem dziennikarstwa.
W S
T A
W
D I
AG
R
A
M
:
Schemat Ewolucji autorytetu czasów obecnych.
Miasto huczy.
Samochody poruszają się ruchem jednostajnym na trasie gdzieśtam- gdzieśtam-gdziekolwiek.
Skoro dziś weekend to jesteśmy w sklepie. Całkiem niezły sposób na spędzenie wolnego czasu. Sam często lubię wybrać się w niedziele do jakiegoś hipermarketu.
Mam czas.
Mam wtedy czas na powolny konsumpcjonizm. Konsumpcje w stanie czystym. Czasem mam wrażenie, że Lechu przeskoczył przez płot tylko dla mnie. Przeskoczył abym spokojnie mógł zastanawiać się w Tesco, które oliwki wybrać. Te większe ale puste w środku, czy te drylowane wypełnione papryką.
Świat uwolnił w nas egoizm. Egoizm tak naturalny dla tego narodu. Egoizm tłamszony przez lata w imię lepszej sprawy.
Egoizm tak wielki, że pozwalający nam być altruistami.
-Pane! Pane!- Mały czteroletni Rom chyba czyhał tylko na mnie pod Biedronką- Daj złotówkę! Na bułkę!
Yhm na bułkę. Jasne!
Romska Drużyna- A stojąca nieopodal Biedronki wyglądała na bardzo wygłodniałą. Każdy z tych „opiekunów” młodego miał wygląd rodem z MMA, więc wszystkie moje bezczelne odzywki w stylu:
„To może kupie ci bułkę” (oni by mi już sprzedali bułę)
wolałem schować do kieszeni.
Presja czterolatka była niesamowita , więc dałem mu całe 2 złote.
Toż to kradzież w biały dzień.
Na odchodne chyba usłyszałem dziękuję, ale nie jestem pewien, bo młody znalazł już kolejnego darczyńcę, który dołoży mu do najdroższej bułki świata.
To są jedyne momenty, kiedy rodzi się w moim umyśle nacjonalizm. Faszyzm stanu czystego, taki który rodzi się w sercach każdego uczciwie zarabiającego człowieka, który jest zaczepiany przez żebraka innej maści. Swoi to tylko nieroby. Inni to szkodniki społeczne.
To nieistotne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz