8
511-272-009: No cześć!
632-448-227: No siema Ryś. Dobrze , że zadzwoniłeś.
Ryś: Co tam?
632-448-227: A w domu siedze. Wiesz robote dostałem.
Ryś: Gdzie?
632-448-227: Rozdaje ulotki wydawnictwa do którego złożyłem kiedyś cv. Chujówka niby ale zawsze jakaś kasa.
Ryś: Kurwa Krawiel ty to zawsze znajdziesz jakiś literacki fach
Kurwa Krawiel: Wiesz Ryś trzeba pracować. Wysłałem teksty do Reda.
Ryś : Znowu? Przecież cię już drukowali.
Kurwa Krawiel: Za dwa numery mają puścić coś nowego.
Tururururuuuuuuu
Ryś: Czekaj… dostałem wiadomość na giegie.
Kurwa Krawiel: Chuj z giegie
Kruszyna
Siemanko.
Krzysiek
Siema, a co tak szybko uciekles?
Kruszyna
A musiałem ojcu pomóc.
Krzysiek
Kurwa Krawiel: Jesteś?
Ryś: Jestem Michasiu jestem hehhehhe. Czekaj.
Krzysiek
z/w
Kruszyna
Ok.
Ryś: No już.
Michaś: Słuchałeś już nowego Buriala?
Ryś: Nie , a wydał coś?
Michaś: Epke, konkretna nawet…wiesz… mocny dubstep no i plus lekki industrial.
Ryś: Ściągnę sobie.
Michaś: Ściągnij. Stary Burial rządzi. Stary wiesz arfggdjh
Ryś: Co?! Powtórz bo coś niewyraźnie słyszałem.
Michaś: Byłem wczoraj na slamie w takim starym squacie. Wiesz gromadka antify tam sobie gniazdko uwiła. Nawet fajne
Ryś: Czytałeś tam coś?
Michaś: Chciałem, ale tam takiego gościa spotkałem, co to wcześniej był na slamach, taki starszy, nawet nieźle pisze, no i żeśmy sobie popili bo on flaszke miał i już mi się nie chciało
Ryś: hehehe bohema!
Michaś: A co!? Olsztyn rządzi hehehe. Wujek Michał jest we Wrocławiu to niech wiedzą, że przyjechał.
Ryś: Tylko kurwa znowu nie wal głową w mur jak na tych spotkaniach w Warszawie. Do tej pory mamy złą sławe.
Michaś: Krzysiek spoko. Przynajmniej staliśmy się legendą hahaha
Krzysiek: Taaa czarną owcą raczej. Swoją drogą do tej pory zastanawiam się jakim cudem w tydzień po powstaniu grupy ktoś o niej wiedział w Toruniu i jeszcze wyszła opinia że jesteśmy bandą aroganckich skurwysynów.
Michaś: Dobry ten czerwic był…
Krzysiek: Ale skończył się. Czerwce czasem się kończą.
Michaś: Piszesz coś ?
Krzysiek: Mam trochę nowego materiału…
Michał: Wyślij mi.
Jeszcze nie zaopiniowałeś starego.
Michał: Dałem Makowskiemu. Nie podobało mu się. Musisz jeszcze popracować… Może dadzą to za dwa numery..
Krzysiek: A może Makowski by w końcu drugi tomik wierszy napisał?! Bo nasz Rimbaud to cierpi na syndrom siedemnastoletniego geniusza i chuj z tego
Michaś: Hahahaha no Ryś wyrabiasz się…
Ryś: Może w końcu nauczę się pisać hehhehehe. Widziałeś ostatnio Miśkę?
Krzysiek: Co ty? Nie miałem jak i kiedy. Sam wiesz, że my się praktycznie nie spotykamy. Może Chyła czasem do nich wpadnie, ale to rzadko.
Michaś: Wiesz, że się porobiło.
Krzysiek: Wiem, to musiało się tak skończyć. Porobiło się, porobiło. Urok malutkich bohem hehe… Wiesz, myśle że tak to się nie skończy, że któreś z nich będzie chciało choć na moment, na moment przestać być artystą… wiesz to są uczucia
Michaś: Oni zbyt dużo ćpają.. i tak jest im dobrze…
Krzysiek: Do czasu, do czasu…pewnie…myśle że nie można długo bawić się w pełni otwarte małżeństwo bez zranienia drugiej osoby.
Michaś: Dla mnie to fasada, to co mówią… to co oni mówią jest nieważne… mogą pieprzyć o otwartym związku… jego to jara wiesz, on chce być artystą za wszelką cenę, ale tak naprawdę nie będzie taki jak ty czy ja…
Krzysiek: Pamiętam tą rozmowę w Molotovie hehhehehe
Michaś: Krystian chciał być robotnikiem, walczącym socjalistą, ale nie mógł być, nie może… jak syn prawników może być robotnikiem…
Krzysiek: Przecież on nie przepracował jednego dnia…
Michaś: Bo widzisz Ryś najbardziej zaciekłymi socjalistami, są ci którzy widzieli robotników tylko w telewizji albo obok nich przechodzili…
Krzysiek: Przecież wiem… wiesz jaki jest mój stosunek do socjalizmu…
Michaś: Hehehe uważaj bo Antifa cię zajobie Ryś
Krzysiek: Rysie są pod ochroną hehehh. Pieprzą mnie faszyści i pieprzy mnie Antifa
Michaś: Żeby cię od tego dupa nie rozbolała hehehehe
Krzysiek: Spadaj! Hhehehe Tak mi się pieprzneło.
Michaś: Literat! Polonista! A pieprzy… hahahha
Krzysiek: Dobra…dość! A co tam u Szuby?
Michaś: Siedzi obok mnie… no i cię pozdrawia.
Krzysiek: Dzięki, wzajemnie. Widziałem nowe zdjęcia- zajebiste.
Michaś: Wiesz jak to jest. Jak ma dziewczyna pomysł to robi.
Krzysiek: Ja tylko jednego się boję…
Michaś: Czego?
Krzysiek: Że kiedyś kliknę w necie na nowy akt zrobiony przez nią akt…
Michaś: No i ?
Krzysiek: I wyskoczy twoje nagie ciało! Hahahaha
Michaś: Hahahahaha mój chuj rozjebie ci ekran…
Krzysiek: Taaa chyba ten się wcześniej ze śmiechu rozpadnie.Hahahaah. A ja już nic więcej nie zjem w życiu.
Michaś: Dobra! I tym optymistycznym akcentem zakończymy tą rozmowę.
Krzysiek: No trudno!
Michaś: Idę kupę zrobić!
Krzysiek: Wysraj się!!!!! Nara
Michaś: Nara Ryś!
Krzysiek
Ok.
Już jestem
Kruszyna
Ok.
Krzysiek
Będziesz dziś na Bielskiej?
Wezwani do sprawy policjanci CBŚ ustalili, że Wiesław S. dwa dni wcześniej połknął ponad 80 kapsuł z kokainą. Polak został przewieziony do szpitala, lekarze stwierdzili w jego organizmie jeszcze kilkanaście narkotykowych kapsuł. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Kruszyna
Pozałatwiam parę spraw i wpadnę
Krzysiek
27 % z pliku Nas- Illmatic
Szacowany czas pobrania: 14 minut 20.2 z 68 Mb (48 Kb/s)
N- n- now th- that don't kill me
can only make me stronger
i need you to hurry up now
cause i can't wait much longer
i know i got to be right now
cause i cant get much wronger
man i've been waitin' all night now
that's how long i've been on ya
i need you right now
i need you right now
Kruszyna
Uderzyłem kogoś wczoraj?:D
Krzysiek
:D
Nie
aco?
A co?
Kruszyna
Bo mnie coś łokieć boli
Krzysiek
Może ci Kac tak dziwnie wychodzi:P
Kruszyna
Może
:D
Mężczyzna wykorzystując uzależnienie służbowe podległych mu funkcjonariuszy Policji, jak i pracowników cywilnych, wielokrotnie przekraczał uprawnienia w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Wielokrotnie wydawał polecenia wykonywania nieodpłatnie, bez umowy, w czasie pełnienia służby bądź wykonywania obowiązków w ramach stosunku pracy, prac fizycznych związanych z budową swojego domu. Wykorzystywał przy tym sprzęt będący na stanie Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, działając tym samym na szkodę interesu publicznego.
And I Wonder if you know
What it means, what it means
And I wonder if you know
What it means, what it means
And I wonder if you know
What it means to find your dreams
I've been waiting on this my whole life
These dreams be waking me up at night
You say I think I'm never wrong
You know what, maybe you're right, aight
And I wonder if you know
What it means, what it means
And I wonder if you know
What it means to find your dreams
You say he get on your f**king nerves
You hope that he get what he deserves, word
Do you even remember what the issue is
You just trying to find where the tissue is
You can still be who you wish you is
It ain't happen yet
And that's what the intuition is
When you hop back in the car
Drive back to the crib
Lekkie muskanie, które jest zapewne pukaniem do drzwi buduje korelacje z cichnącą nagle muzyką.
-Proszę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz