czwartek, 24 kwietnia 2008

Po zjedzeniu dwóch dziś dwóch ( no może dwóch i pół) "słynnych olsztyńskich" zapiekanek zaczął się zastanawiać gdzie leżą racjonalne podstawy tego fenomenu.Fenomen- to chyba właściwe słowo określające sławę zapiekanek akurat z Olsztyna.Pamięć oraz doświadczenie podpowiadają mi, że nie różnią się one zbytnio smakiem od zapiekanek sprzedawanych w Gdańsku lub Krakowie. Jednak to właśnie te warmińskie są sławne. To ciekawe.

Muszę się do czegoś przyznać: z reguły zapiekanek nie jadam. To chyba oznaka normalności. Bo tak naprawdę czymże jest zapiekanka?
Rozwiązanie tu.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

:) mniam:D ale i tak najlepsze zapiexy sa w Gdańsku. na targu drzewnym w Soprano's :D a smakuja najlepiej o 3-4 rano po imprezie :D:D:D (MarCik)