piątek, 28 listopada 2008
Świetlicki
Wczoraj był Świetlicki w Olsztynie. Mogło być lepiej. Frekwencja była nie najgorsza, ale spodziewałem się kompletu. W koncu było to spotkanie z jednym z najciekawszych żyjących polskich twórców. Wieczór z nim poprowadził Irek Grin(pewnie jako jedyny na sali przeczytałem jego książkę).Było zabawnie, było bez stresu. Świetlicki bawił się tym wieczorem, nie chciał czytać fragmentów swojej książki, czekał na ciekawe wrażenie. Miałem wrażenie, ze średnio czuje się jako gwiazda. I średnio się odnajduje w gwiazdorstwie. Przydałoby się takie zachowanie kilku olsztyńskim autorom. Z całego wieczoru najlepsze były: kawa w Feniks Cafe( warto tam wpadać) i herbata w Awangardzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
nie potrzebuje takiego gwiazdowania i tańczenia na lodzie, widać. No i fajosko
Prześlij komentarz