środa, 5 listopada 2008

Nie zanosi sie na burzę

Zrobie sobie dziś omlet
A w Birmie świeci słońce
Zbudowane z płonących mnichów spod Rangun

Usiąde na ławce
Będę puszczał latawce
A w Tybecie pada deszcz złożony z chińskich kul

Wypije sobie piwo
I z miną nieszczęśliwą
Pomyśle o głodujących dzieciach w Darfurze

Zasadzę dzisiaj drzewo
I spojrze na niebo
Pomimo łez nie zanosi się na burzę

Brak komentarzy: