Zrobie sobie dziś omlet
A w Birmie świeci słońce
Zbudowane z płonących mnichów spod Rangun
Usiąde na ławce
Będę puszczał latawce
A w Tybecie pada deszcz złożony z chińskich kul
Wypije sobie piwo
I z miną nieszczęśliwą
Pomyśle o głodujących dzieciach w Darfurze
Zasadzę dzisiaj drzewo
I spojrze na niebo
Pomimo łez nie zanosi się na burzę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz