Pozbawić liczby pojedynczej
Wersy i strofy
Odpierwszoosobowić zdania
Kreowane przez ego na myśli
Nie powinno to wszystko wyglądać tak poważnie
W kraju dwóch milionów poetów
Sto tysięcy piszę niezłe wiersze
Trzy miliony wiersze o sobie
Nie powinno to wszystko wyglądać tak poważnie
Inaczej każda grupa zdań będzie; poniżej krytyki.
serce me rozrywa tęskniące za tobą serce
Pokryte mrokiem niemożliwej żałości
Po trzykroć, kurwa, po trzykroć
sobota, 29 listopada 2008
piątek, 28 listopada 2008
Świetlicki
Wczoraj był Świetlicki w Olsztynie. Mogło być lepiej. Frekwencja była nie najgorsza, ale spodziewałem się kompletu. W koncu było to spotkanie z jednym z najciekawszych żyjących polskich twórców. Wieczór z nim poprowadził Irek Grin(pewnie jako jedyny na sali przeczytałem jego książkę).Było zabawnie, było bez stresu. Świetlicki bawił się tym wieczorem, nie chciał czytać fragmentów swojej książki, czekał na ciekawe wrażenie. Miałem wrażenie, ze średnio czuje się jako gwiazda. I średnio się odnajduje w gwiazdorstwie. Przydałoby się takie zachowanie kilku olsztyńskim autorom. Z całego wieczoru najlepsze były: kawa w Feniks Cafe( warto tam wpadać) i herbata w Awangardzie.
środa, 26 listopada 2008
Formuła
Pisanie bloga i innych quasi-pamiętników ma to do siebie, że człowiek często upublicznia to co zwykle jest podmiotem bardzo osobistym.
Np. rzygałem dziś rano.- wiedza w zupełności niepotrzebna potencjalnemu czytelnikowi.
Mimo, że rzygałem nie muszę o tym pisać.Nie muszę pisać, też o tym że mam problemy z dobowym rytmem snu, i że zasypiam zwykle około 2.
Nie muszę o tym pisać.
Jednak formuła pamiętnika w pewnym sensie oczekuje ode mnie, że to napiszę.
Np. rzygałem dziś rano.- wiedza w zupełności niepotrzebna potencjalnemu czytelnikowi.
Mimo, że rzygałem nie muszę o tym pisać.Nie muszę pisać, też o tym że mam problemy z dobowym rytmem snu, i że zasypiam zwykle około 2.
Nie muszę o tym pisać.
Jednak formuła pamiętnika w pewnym sensie oczekuje ode mnie, że to napiszę.
niedziela, 23 listopada 2008
piątek, 21 listopada 2008
Jest piątek-jest impreza.
Spokój. Zbyt duży jak dla mnie.Z głośników słychać Tricky'ego.Kot(przychodzi do nas od czasu do czasu, nazwaliśmy go Łajti) bawi się ze starym, czerwonym fotelem.W ich grze wygrywa fotel.Ja spokojnie popijając kawę mierzę się ze staropolskimi dziennikami podróży.
środa, 19 listopada 2008
wtorek, 18 listopada 2008
piątek, 14 listopada 2008
Nacechowanie emocjonalne
Jest w człowieku czasem niepohamowana chęć aby coś,mówiąc kolokwialnie, spierdolić. Raz na sto tysięcy razy chce się coś spierdolić w imię wyższych rzeczy.
Jeśli by klasyfikować uczucia to chyba e aequo najsilniejszymi są miłość i nienawiść. Zastanawiam się czy przyjaźń można zaklasyfikować jako uczucie? Jeśli tak to ma ona dziwne nacechowanie emocjonalne. W moim przekonaniu prawie ocierające się o neutralność, lecz równocześnie od tej neutralności dalekie.
Niszczę przyjaźnie-czasem szybko i efektownie a czasem za późno.
Niszczę bo nie chcę być przyjacielem gdy muszę, i nie potrafię gdy nie mogę być kimś więcej.
Bądź co bądź nienawiść ma większe nacechowanie emocjonalne.
A ja jak wiele osób lubię wzbudzać emocję.
ps1.Impreza promująca VariArt się bardzo udała.
ps2.Zmykam na weekend na Pomorze.
Jeśli by klasyfikować uczucia to chyba e aequo najsilniejszymi są miłość i nienawiść. Zastanawiam się czy przyjaźń można zaklasyfikować jako uczucie? Jeśli tak to ma ona dziwne nacechowanie emocjonalne. W moim przekonaniu prawie ocierające się o neutralność, lecz równocześnie od tej neutralności dalekie.
Niszczę przyjaźnie-czasem szybko i efektownie a czasem za późno.
Niszczę bo nie chcę być przyjacielem gdy muszę, i nie potrafię gdy nie mogę być kimś więcej.
Bądź co bądź nienawiść ma większe nacechowanie emocjonalne.
A ja jak wiele osób lubię wzbudzać emocję.
ps1.Impreza promująca VariArt się bardzo udała.
ps2.Zmykam na weekend na Pomorze.
czwartek, 13 listopada 2008
Chory-zwierzenia hipochondryka
Czuje się zjebany jak koń po westernie.Jeszcze pare dni a Paracetamol zastąpi białe krwinki w moim organizmie.Za dużo drinków z lodem, zimnych piw , chłodnego spirytusu i "móóóóóóój jest ten kaaawałeeek podłogi".
środa, 12 listopada 2008
Achtung!Achtung!
Uprzejmie informuje że jutro tj. 13 listopada w Starym Ratuszu (budynek Biblioteki Wojewódzkiej) odbędzie się prezentacja nowego pisma VariArt. W środku pisma m.in. kilka stron poświęconych Olsztynowi Wschodniemu.Oprócz tego dołożę skromną cegiełkę w prowadzenie prezentacji jutro wieczorem.
poniedziałek, 10 listopada 2008
Po tak długiej nieobecności...
Jutro nasze święto narodowe, więc w imię czynu obywatelskiego pomogłem Marcie w przeprowadzce.Uhonorowała mnie ona za to jedną flaszką wódki do podzielenia na pięciu.Drugą flaszką się sam uhonorowałem i podzielę ją na pół.
A propos połówek w odpowiedzi na pytanie Krawiela mogę powiedzieć:nie!Nie zakochałem się!U mnie miłość to stan stały, więc nie mogę się zakochiwać.Po prostu zmieniam obiekty uczuć.
A propos połówek w odpowiedzi na pytanie Krawiela mogę powiedzieć:nie!Nie zakochałem się!U mnie miłość to stan stały, więc nie mogę się zakochiwać.Po prostu zmieniam obiekty uczuć.
środa, 5 listopada 2008
Nie zanosi sie na burzę
Zrobie sobie dziś omlet
A w Birmie świeci słońce
Zbudowane z płonących mnichów spod Rangun
Usiąde na ławce
Będę puszczał latawce
A w Tybecie pada deszcz złożony z chińskich kul
Wypije sobie piwo
I z miną nieszczęśliwą
Pomyśle o głodujących dzieciach w Darfurze
Zasadzę dzisiaj drzewo
I spojrze na niebo
Pomimo łez nie zanosi się na burzę
A w Birmie świeci słońce
Zbudowane z płonących mnichów spod Rangun
Usiąde na ławce
Będę puszczał latawce
A w Tybecie pada deszcz złożony z chińskich kul
Wypije sobie piwo
I z miną nieszczęśliwą
Pomyśle o głodujących dzieciach w Darfurze
Zasadzę dzisiaj drzewo
I spojrze na niebo
Pomimo łez nie zanosi się na burzę
niedziela, 2 listopada 2008
Nie jestem kurwa emo.:)
Nie jestem emo. Idioci próbują wpakować moje teksty do tej grupy. Piszę o chwili. Ironia jest zawsze modna. Wolę się nią jednak bawić w życiu, niż wciskać ją w wersy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

