poniedziałek, 6 października 2008

Spacer

Dawno nic mi tak dobrze nie zrobiło na umysł, jak spacer na który namówił mnie dziś późnym popołudniem Kruszyna. Olsztyn pachnący dymem, wypełniony gęstym powietrzem i podlewany siąpiącym deszczem ma coś z Brooklynu lat. 30 lub XIX- wiecznego Londynu. Miasto niby tętniące życiem, lecz puste, ciemne, samotne.Ludzie mijani przez ciebie na ulicy nie mają znaczenia. Jesteś tylko ty i myśli.

Brak komentarzy: