sobota, 4 października 2008

Czarne koty w czarną noc.

Często, kiedy wracam ulicami Olsztyna do różnych miejsc spoczynku towarzyszą mi tylko:noc, koty i zamknięte okna.
Lubię takie momenty
Zabawę z czarnym kotem o 4 nad ranem.
Wtedy nie czuję się sam. Nigdy nie chodził tak bardzo za mną cmentarz.Nigdy też nie byłem tak blisko a jednocześnie daleko szczęścia.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

http://konie-brazowa-odznaka.blog.onet.pl
zapraszam na mrgo bloga
bardzo zależy mi żebyś podpisał/sała sie pod notką -..:;walka z rzeźnią ::.. i powiedziałą co o tym myślisz