Zapominam czasem języka w gębie kraju wypełnionego powietrzem
z nad morza tak innego i tak bliskiego północy
Jestem dla nich jedynie szumem radia nie posiadającym własnych słów
o wartości większej niż robotogodzina
Rozmawiamy o przenośnym internecie i tanich oponach
dzięki którym można pojechać spokojnie do Polski
Brotje kip kosztuje pięć euro
Piwo pół
A Wódki nie ma
Powrót do kraju jest nieco bardziej wartościowy
2 komentarze:
produkty srodukty
nie oglądać się
zacisnąć zęby
kryzys idzie
Jako konsumpcyjna świnia mam zamiar cały ten kryzys zjeść popijajac go Palmem z puszki
Prześlij komentarz