piątek, 4 grudnia 2009

10

Jestem jak dziecko.

Gorzej.
Jestem jak olbrzymi ględzący bobas. Samokrytyka oznacza, że żyję. Lód nie okazał się miejscem mojej kaźni. Każdy ma takie miejsce kaźni, na jakie zasłużył.

Jest po wszystkim. Mroźny wiatr smaga moją nierówną twarz. Cholerny zimny wiatr, mentolowy wyziew Eola.

Miasto Olsztyn.

Miasto- dobre sobie. Prosta droga pouzupełniana nierównym chodnikiem w związku z ostatnimi chłodami jest dziś jakoś mniej przechodzona. Lubię takie spacery. Jestem jak chodzący Vanishing Point. Pyk pyk pyk z jednego miejsca do drugiego pyk pyk pyk i jestem już gdzie indziej. Tupot dużych stóp.

Jezu kobieto! Twój stary powinien uwolnić orkę. Gdybym był lustrem w twoim domu pierwszego dnia bym się stłukł. Dla jednych to rubensowskie kształty, dla drugich wynik hamburgeryzacji życia. Dla mnie ta kobieta jest po prostu otyła. Gruba mistrzyni nie myślenia o sobie. Można by to nawet częściowo utożsamiać z altruizmem, gdyby nie to, że nie ma w tym żadnej myśli. Po prostu jest przetłuszczenie od łydek po włosy.

oh I’m so clever, I'm so clever, I'm so clever
until my paranoia kicks in then I’ll accuse her
of doing all the worst things i do best
its funny how me fucking her about
has got me in this fucking mess

liar liar liar liar pants on fire
lies alibis lies more alibis
from the truth, i admit I’m more than shy
ain’t it the times we are living in
everybody’s doing it so why cant I?


Nigdy bym jej tego nie powiedział w twarz. Nie krzyknąłbym: Hej spasła imitatorsko życia nieotyłych ludzi! Z drogi Blobie na małych nóżkach!
Nie. Tak nie potrafię. To wszystko zostaje między mną a moimi neuronami. Przepełnienie gniewem i żółcią.


! ! R U
! G B
A A
B B
A*
*w oryginale ma to kształt serca.


zazwyczaj mam problemy
w prostym komunikowaniu się

tak żeby a znaczyło a a nie be

Idź ty kurwa z twoją przeintelektualizowaną gadką!

fakty są jasne
pragnienia proste
sukcesy nieprzewidziane

„Daj spokój! Marcela na pewno nie będzie chciała isć”

Zielone. Jezu one chyba mają z trzynaście lat a ubierają się już w płaszcze. Ja chodziłem wtedy w szerokich porach. Do tej pory gdzieś po szafach w domu kręcą się moje brunatne Fubu. Chłopcy dziś albo są parodiami skate’ów nosząc rzeczy stworzone teoretycznie dla dzieciaków z ulicy.
„Idziesz jutro do kina?
Może, a na co?”

Jak te spodnie Prosto kosztujące 200 złotych. Kurwa, jakie normalne dziecko… jakiego zwykłego rodzica stać na spodnie za 200 złotych. Albo druga strona… 15-letnia Bohema strojąca się niczym dzieciaki z Paryża. Kiedyś… kiedyś kapelusz i płaszcz zarezerwowane były dla mężczyzn. Teraz przejęły tą opuszczoną przez brzuchatych kolesi w swetrach w paski działkę dzieciaki częściej zaglądające do gazetki H&M niż książki do Historii.

Sam mam płaszcz… może dlatego tak to mnie denerwuję… dlatego tak bawi…może ja też za często czytam Logo… za często znam się na modzie…

WWA miasto szyku ale i stylowych bubli
Buty Ferrari i różowe polówki
Na mieście mnóstwo pedałów chociaż żaden nie jest gejem
Zajarali się Beckham'em i latają z irokezem

Niejeden nawinął już o kwestiach mody
Pseudo hipisi,2packi, kopie Dody
Spodnie z krowy, bandany, różowa skóra
Mam styl z bloków lecz nie wyglądam jak burak
Po tym, co noszę dobrze widać skąd jestem
Zbyt brzydki i bez lansu, by chodzić po Chmielnej
Z boku mody o której piszą różne Glamoury
Fryzury zero z boku trzy milimetry u góry

Powietrze pachnie dymem. Uwielbiam to w październiku. Czuć zbliżającą się zimę. Zapach nadchodzącej pustki pomieszany z wszechogarniającym dymem. Dymem palonych na działkach trupów roślin.

Zgłodniałem. Nie robiłem sobie obiadu wiedząc, że spotkam się dziś z Martą. No cóż mięsa nie będzie. Gulasz meksykański z soją i ryżem nie jest zły. Po setnej konsumpcji lekko już mi brzydł, ale nie stać mnie dzisiaj na większe fanaberię. Urok studenckiego życia.
„ spoko nawet było. Posiedzieliśmy w Impulu do…”
„ Wziąłeś siatkę?”
Jak będę wracał to skoczę do Biedronki.
Pasztet Ser
Mleko
Tak z dwa jabłka kupię
No i te batony …
Choco

Hmmm fajny ma tyłek. Patrzy na mnie. Utrzymaj kontakt wzrokowy, utrzymaj. Czarne duże oczy. Niezła… Impulsiara…no ale co popatrzeć na siebie można.
Może wpadnę do biblioteki? Wypożyczyłbym coś. Świetlicki? Może będzie coś tej Herthy Muller… dostała Nobla w końcu… warto się zaznajomić. Ty cholerny snobie ! Hehe! Intelektualista z Bożej łaski… może coś więcej z Amora Oza? No nic zobaczymy. Najpierw muszę jednak trzeci raz wyrobić u nich kartę… kolejne pięć złotych w plecy.

Brak komentarzy: