Co łączy uderzenie serca i strzelenie sobie w łeb? Nieplanowość. Nie strzelę sobie w łeb, tak jak nie zapanuje nad rytmem uderzeń serca.
Zwykle piszę werszę. Taka sobie poezja konfesyjna. Szczególnie jak się lekko wstawię. Jak się spiję to nie mam głowy do tekstów.
Wtedy rzygam. Brak tu elementu zaskoczenia.
Konfesyjność tego, co pisze jest zastanawiająca.W sumie jak każda konfesyjność. Bowiem jaki jest cel spisywana swoich przeżyć
wewnętrznych?Jedyna odpowiedź w moim przypadku brzmi: pozorowany ekstrawertyzm. Dlaczego pozorowany? Albowiem moja przyjaciółka stwerdziła
kieyś, że mimo że tak wiele mówię używając pierwszej osoby liczby pojedyńczej, to ona po dwóch latach znajomości nadal wie o mnie
niewiele. To nas łączy. Ja też wiem o sobie niewiele.Pozorowość więc zachowuje wzorowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz