Korzystając z wczorajszego wieczornego ładnopogodowia oraz zaproszenia ze strony Aśki na spacer udałem się z zapraszającą i jej psem na tournee po Jarotach. Szaman(tak ma na imię ten uroczy Malamut) czuł się w śniegu jak ryba w wodzie.Niestety był tak rozzuchwalony, że ciągnął nas we wszystkie strony świata, tak że ten kto go akurat trzymał za smycz musiał wykazać sie niezłą krzepą, ażeby go utrzymać w ryzach.Gdzieś w połowie drogi między Jarotami a Nagórkami Szaman zaczął akurat ciągnąć za sobą
Asię. Tej nie było to w smak-stanowczo go pociągnęła go za smycz i powiedziała do niego stanowczo:
-Szaman! Czy ja wyglądam jak sanki?
Musze przyznać, ze Sanki i Asię wiele dzieli, pies jednak tego nie zrozumiał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz