środa, 27 lutego 2008

Zimowy sen

Gdybym był niedźwiedziem, to bym rozumiał, że moje wstawanie o 11 jest czymś normalnym. W końcu mamy luty i wbrew temu, co widzimy na dworze, nadal mamy astronomiczną zimę. Blue Monday był już jakiś miesiąc temu, więc i on nie jest usprawiedliwieniem mojego lenistwa. Po głowie chodzi mi jedna myśl: może ja już sie starzeje?

wtorek, 19 lutego 2008

Nocny autobus

Nie kupiłem biletu
Na każdym przystanku nerwowo wypatruje kogoś
O facjacie typowej dla kontrolera
Hej!Sokoły! Hej! Sokoły!
Omijajcie zezwierzęcenia padoły
...
W powietrzu unosi się zapach trawionej wódki z trawy
Nie ma takich fawel w tym mieście
W których mogłyby żyć te nocne widma wdeptane teraz w szyby

poniedziałek, 18 lutego 2008

Malamut wieczorny

Korzystając z wczorajszego wieczornego ładnopogodowia oraz zaproszenia ze strony Aśki na spacer udałem się z zapraszającą i jej psem na tournee po Jarotach. Szaman(tak ma na imię ten uroczy Malamut) czuł się w śniegu jak ryba w wodzie.Niestety był tak rozzuchwalony, że ciągnął nas we wszystkie strony świata, tak że ten kto go akurat trzymał za smycz musiał wykazać sie niezłą krzepą, ażeby go utrzymać w ryzach.Gdzieś w połowie drogi między Jarotami a Nagórkami Szaman zaczął akurat ciągnąć za sobą
Asię. Tej nie było to w smak-stanowczo go pociągnęła go za smycz i powiedziała do niego stanowczo:
-Szaman! Czy ja wyglądam jak sanki?
Musze przyznać, ze Sanki i Asię wiele dzieli, pies jednak tego nie zrozumiał.

środa, 13 lutego 2008

Przepis na najprostsze spaghetti świata

1.Wlać do średniej wielkości garnka wodę.
2.Wodę posolić.
3.Do posolonej wody włożyć makaron spaghetti.
4. Wyjąć z lodówki resztki wczorajszego sosu do spaghetti
5.Podgrzać ten sos.
6.Polać sosem ugotowany makaron.
aaaaa!!!!!:
1,5.Doprowadzić wodę do wrzenia.
3,5.Ugotować makaron.

sobota, 9 lutego 2008

Made in Bulgaria

Wczoraj dowiedziałem się od pewnej miłej kobiety, że w języku wampirów moje imię to Megatron of Bulgaria. Zrozumiałem przez to w końcu moje zamiłowanie do tego ciekawego i chyba niepoznanego do końca kraju. Moja sympatia do Dymitara Berbatova(dla niezorientowanych-piłkarz Totenhamu Londyn,Bułgar) została w końcu wbita w ramy jakiegokolwiek sensu. Wprawdzie jako typowy Polak niezbyt wiele(praktycznie nic) nie wiem o tym kraju, ale mimo to(a może właśnie dlatego) go lubię.

piątek, 8 lutego 2008

Hello

No i we will see jak tam my angielski w końcu!Czy będzie efektowny jak zwycięstwo Polski w meczu z Czechami, czy nierówny jak forma Adama Małysza? Zobaczymy w praniu. Muszę today odebrać from airport czwórkę cudzoziemców(dwoje Hiszpanów i dwoje Maltańczyków).Oby mówili po angielsku, bo mój maltański jest gorszy od mojego hiszpańskiego.

poniedziałek, 4 lutego 2008

Dołączywszy do audiofilów jawnych

No i stało się.
Przez to, że dodałem na swój blog listę utworów, których odsłuchuje w ramach zasobów mojego winampa i last.fm teraz każdy będzie mógł wiedzieć co słucham.
Żeby nie wypaść na muzycznego ignoranta chyba wyciągnę z przepastnych czeluści moich szaf wszystkie znalezione przeze mnie na ulicy płyty z muzyką Mozarta, Chopina i Rachmaninowa. Niestety płyty z muzyką N'Sync, Skanera i Kelly Family odłozyć będe musiał na lepsze-bardziej tolerancyjne dla chały czasy.