Wielu z nas uważa się za ludzi nieszczęsliwych, ale dopiero jak spotkamy sie z prawdziwą tragedis innych uswiadamiamy sobie jak bardzo się mylimy.
Ja uswiadomiłem sobie to dzisiaj.
On ma na imie Piotrek.
W jego życie wkroczyły u samego zarania polityka i ból.
Piotrek był swietnie zapowiadajacym sie skoczkiem narciarskim.
Był.
Któregos pięknego lipcowego po południa Piotrek skupiony nad wierszami Rilkego szedł przez las.Niestety przez ten sam gaj przemieszczał sie ostatni rosyjski czołg opuszczajacy tajna baze w Polsce.Ich drogi się przecieły.
Piotrek nie usłyszał czołgo, albowiem jego umysł wypełniała VII symfonia Beethovena.
Rozpedzony czołg wpadł na Piotrka i odrzucił go na 2 metry.Piotrek upadł tak nieszczęśliwie, że spadł na minę.
Diagnoza:Uszkodzona łąkotka. Zakaz skakania.
Więcej o Piotrku wkrótce.
Mogę was prosić tylko o jedno:Pomózmy Piotrkowi wrócić na skocznie!
6 komentarzy:
http://ostatniaofiarakomunizmu.blogspot.com/
oficjalna strona Piotrka!
Hmm... "Albowiem" jest zastrzeżonym znakiem towarowym. Jego nieuprawnione stosowanie grozi śmiercią lub kalectwem. Strzeż się pociągu!
Biedny Piotr...jego tragedia mocno zmieniła moją psychikę i sposób spoglądania na osoby poszkodowane przez los.
nie oglądajny się na nic, tylko pomóżmy! Pomożecie?!
Pomożemy!!!!!!!!!!!!
wszystkie Piotrki to fajne chłopaki
Prześlij komentarz