Mam już ich dziewięćdziesięciu.
Z jednymi utrzymuje stały kontakt, z innymi nie widziałem się od lat, pozostali mnie znają i tyle.
Inni ich mają więcej.
Z większością nawet nie chodziłem do jednej szkoły.
Ale klasa jest nasza tylko z nazwy.
Stu, dwustu, niezliczone rzesze.
Nie płaczę...
bo pamiętam, że ...
"pośród przyjaciół, psy zająca zjadły"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz