Listopad mamy goracy jak stosunki prezydenta Kaczyńskiego z premierem Tuskiem.
No cóż, ocieplenie klimatu.
Niedawno przeczytałem, że na Zachodzie coraz więcej wyznawców zdobywa nowa religia-klimatyzm.
Głównym guru tej wiary jest laureat pokojowej Nagrody Nobla, były wiceprezydent USA-Al Gore.
Założeniem tej quasi-religii jest wiara w to, że obecne anomalia pogodowe( dla mnie to rzecz do dyskusji) są karą za nasze(czytaj nasze amerykańskie) grzechy.
Popieram ekologie.
Sam brałem udział w programie "Czysta Wisła".
Sądze jednak, że Klimatyzm to moda chwilowa, szczególnie że powstał on w państwie, które nie ratyfikowało traktatu z Kioto(nawet gdy wielebny Gore był u władzy).
Będe się temu zjawisku przygladał.
Na razie jednak z dystansem.
6 komentarzy:
co je?
kanapki z salami:)
nie zamawiałam z salami
Nie ma to jak komentarze związane tematem
a jaki temat jest?
sam pociągnąłeś
że kanapki
to się nie dziw ;p
Prześlij komentarz