niedziela, 30 października 2011

3

Zżeram własny ogon
Kultura



Słuchasz Buriala, Beatlesów czy Burzuma? Musisz dokonać wyboru! Masz prawo. Masz prawo coś dorzucić. Masz prawo się lepiej określić. Masz prawo pokazać co tak naprawdę cię wyraża. Masz prawo bycia kulturą pop i kulturą art. I masz prawo pieprzyć kulturę. Coelhowskie prawdy = Coelhowskie banały.

Uwaga! Uwaga!
Zahaczamy o banał
:
Santa Kulturo. Święta Kulturo! To zdanie nikogo nie obchodzi i nikt o nim nie pamięta. Tego też. I tego Też nikt nie pamięta. I następne zdanie , którego nikt nie pamięta.

Święta Kulturo módl się za nami
Współczesna Kulturo módl się za nami
Pośladki Dody módlcie się za nami
Tomiku młodej poezji módl się za nami
Milionowa polska komedio romantyczna módl się za nami
Pulsujący dubstepie módl się za nami
Kolejna płyto Krzysztofa Krawczyka módl się za nami
Paulo Coelho módl się za nami
Ministerstwo Kultury modlę się za ciebie
Wypełniony multipleksie módl się za nami
Setny teatrze módl się za nami
Setko debiutów poetyckich rocznie módl się za nami
Społecznościowy portalu literacki módl się za nami
Linku z jutuba módl się za nami
Wilhelmie Sasnalu módl się za nami
Książko nominowana do Nike módl się za nami
Milionowy egzemplarzu książki Kardynała Dziwisza w jakiś sposób mam cię jednak , a nie bardziej jednak jestem obojętny ale modlić się nie musisz’
Dzień dobry Kocham cię módl się za nami
Dziesiątki kopii Hurtu i Happysad módlcie się za nami
Nie istniejące dla radiosłuchaczy gatunki muzyczne módlcie się za nami
Wszystkie Kinder punki módlcie się za nami
Wszystkie jabol punki tak wy też się módlcie, módlcie się i jak mówię nie to nie i dajcie spokój
Behemocie
Vaderze
No nie będę świnią i nie uwikłam was w modlitwę
Wydawco który cię nie wyda bo nikt nie kupi bo nikt nie czyta módl się za nami
Czytelniku, który nic nie czyta módl się za nami
Pisarzu, który już nic nie pisze bo i wydawca i czytelnik to chuje i głupi idioci módl się za nami
Eldo módl się za nami
Bądź w nas muzyko klubowa i poważna bo nic poza tym i telenowelami nie mamy my biedne zwierzęta potrafiące obsługiwać się bronią i automatami do Coli


Słuchasz Buriala, Beatlesów czy Burzuma? Musisz dokonać wyboru! Masz prawo. Masz prawo coś dorzucić. Masz prawo się lepiej określić. Masz prawo pokazać co tak naprawdę cię wyraża. Masz prawo bycia kulturą pop i kulturą art. I masz prawo pieprzyć kulturę.
Masz prawo.

A na koniec mały bardzo kinderpunkowy i pretensjonalny a zarazem piękny muzycznie soundtrack do wyliczanki:
Zdjęcia- Samsung\Zdjęcie0006_001.jpg
A nie to nie to
O już!:
http://www.youtube.com/watch?v=6C_9_90niRw

środa, 26 października 2011

2

Koniec z narracją trzecio osobową ! Koniec
!
No koniec. Trzeba w końcu zabrać sprawy w swoje ręce! Konrad Wysocki. Ja to Konrad Wysocki. Nazywam się jak jakiś pozytywny bohater telenoweli. I czasem to wszystko jest trafne, czasem jestem pozytywnym bohaterem , czasem jest telenowela, czasem sam jestem telenowelą. Wszystko się zgadza. Mam 29 lat i w opinii swojej i zapewne innych jestem cipą. Co gorsza jestem męską cipą, cipą która jest miła ale owłosiona swoimi nieudolnościami, przez co staję się mimowolnym obiektem zażenowania, obrzydzenia i odrzucenia.
Co robię w swoim cipowatym życiu? Tu małe zaskoczenie. Mój zawód jest teoretycznie niecisowaty. Jestem przedstawicielem handlowym pieprzonej naszej ukochanej monopolistki telefonicznej. Brzmi ładnie co? I kurwa tylko brzmi. Nadzienie jest pasujące do cipowatości. Umowa zlecenie , podstawa do wyrobienia przez sprzedaż i mityczne prowizje , których nikt nie widział. Poza tym ludzie. W chuj ludzi. Spotykasz ich w biurze, jeździsz do nich do domu, słyszysz ich w słuchawce telefonu. Rzeka ludzi.
Ja? Kim jestem ja?

Jako junior
byłem niezły w kwestii
słów i wersów
monstrum
wyrastające rowerami
rozwalone kolana budowały
strzelone gole
Jestem
ja
-
Jean Pierre Papin
Mam kilka lat i wygrywam z Bułgarią
Na Stade de Prince
Ja wygrałem
Ale to Bułgarzy zdobyli brąz w Stanach
Fantazje wypaczające świat
Polucje wpędzające w strach

Był mały pies
który postarzał się tak
że szkoda było go zabijać
i szkoda z nim żyć
Psy zdychają
Ludzie umierają
My żyjemy
Strzelam gole
Tylko bramki są trochę mniejsze i bardziej mokre
Gwizdek
"Jesteś na spalonym chłopcze"

To nie ja. To czasem ja i to ja na pewno.
W soboty
zazwyczaj wstaję około jedenastej
wiele rzeczy wpływa na taki rozwój
zdarzeń
podobno kto rano wstaje ten dostaje
tak mówią
mówią też że premier ma na rękach krew prezydenta
ufać ludziom to głupie

odkąd
zobaczyłem Johny'ego Rottena
w reklamie masła
chodzę jakoś ospały

jestem Cristiano Ronaldo i w telewizji mówię po polsku

bywa
jakby napisał Kurt V
ktoś inny by napisał że to śmierć
ludzkiej myśli
obaj mieliby rację

każdy ma swoje zdania i hobby
system zachowań poprawnych
i nie

ja
w soboty zazwyczaj wstaję o 11

I tak się zdarza…
Ja, uzbrojony we wzrok wąskich os,
Co w oś, os ziemską wpiły się żądłami,
Przeczuwam wszystko to, co da mi los,
I wszystko znam - na próżno i na pamięć.

Nie dla mnie mowa farb, nie dla mnie śpiew,
Nie dla mnie wodzić smyczkiem czarnogłosym:
Ja tylko w życie wpijam się i śmiem
Zazdrościć chytrym i potężnym osom.

O, gdyby mnie, gdyby i mnie choć raz
Udało się, wbrew śmierci i senności,
Przez świergot lata i przez słońca blask
Słyszeć zgrzyt osi ziemskiej, ziemskiej osi...
No to nie ja na pewno tylko Osip Mendelsztam, ale ładne to wstawiłem
Odpowiedzi więc nie ma a zarazem są ich miliony. A ja ? Ja teraz istnieję samodzielnie bez tych odpowiedzi i poza nimi. Ja jestem punktem w drodze do baru Beczka. Jeszcze tylko Most Jana. Jedna taka tam piwiarnia, mała górka i zasiądę na tronie w moim królestwie. Miasto staję się coraz bardziej jesienne, coraz bardziej się złoci i brązowieje tyko Baby stoją tak jak stały. Te Baby , które miały być kolejnym koszmarnym projektem olsztyńskiej myśli ratuszowej a są… miłe. Są po prostu miłe dla oka i miłe w odbiorze. Jak to czasem kobiety mają w zwyczaju, choć Baby to akurat nie kobiety tylko podobno staropruscy wojownicy. Typowy dla Polski paradoks.

Tam
W tej ciszy
Chowamy twarz
To jakiś element kulturowego dziedzictwa . Spadek. Rzecz, którą kocham a nigdy bym nie słuchał gdyby nie pewna zostawiona empetrójka. Ludzie zawsze zostawiają empetrójki, a niektóre z nich zmieniają nasze życie.
Tam
W milczeniu
Skrywamy fakt
Że wciąż
Że gra się toczy między nami

Że świat jest grą
Że miłość grą
Że świat jest grąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąą że miłość grąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąą
Że wciąż jej mniej
I mniej, i mniej, i mniej

Że świat jest grą
Że miłość grą
Że mniej...

Wyciszam

No i już jest Beczka. Krok po kroku schodek po schodku. Takt po takcie i już jest . Taka sama jak od tych kilku miesięcy naszej koegzystencji. Idzie , idzie Bóg prawdziwy , Idzie Sędzia sprawiedliwy! A niech wiedzą!

sobota, 22 października 2011

Powitanie jesieni

1
Nigdy nie pamiętałem takiej jesieni, pomyślał, nigdy takiej jesieni nie było. Nigdy nie mogło być , bo każda jesień jest inna. Taka jest natura rzeczy. Nie może być inaczej. Tak po prostu każda jesień jest inna. Każdy dzień jest inny. Każda sekunda. Proste prawdy zanurzone w banale.
Zlizał resztki pianki z łyżeczki upewniając się jednocześnie czy nikt nie widzi. Nikt nie widział. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Lokal był praktycznie pusty nie licząc trójki kelnerko- barmanek. Polubił tę kawiarnię praktycznie od początku. To tu był z Nią na pierwszej randce. Pierwszej bo rozmowa w barze się nie liczy. Nie liczy się tym bardziej jeśli ty jako rozmówca wypiłeś wcześniej już sześć piw i miałeś ochotę ewidentnie na siódme na kieliszek wiśniówki na wszystko co ma w sobie alkohol .
Na nikogo nie czekał i nikt nie czekał na niego .Uwielbiał ten stan. Czuł, że jest wtedy jakaś niewidzialna granica pomiędzy nim a całą resztą. Całą tą cholerną resztą, myślał, oni wszyscy płyną obok tylko i wyłącznie.
Przyjdziesz?
Nie przyjdę. Dziś . Nigdy. Zaczął układać powoli przekaz z maksymalnie stu czterdziestu znaków, który miał zawierać jakieś miłe kłamstwo, że ma sporo pracy, że umówił się pilnie ze znajomym, że musi pomóc przewieźć rzeczy, że cokolwiek, cokolwiek czego wynikiem byłoby przesunięcie tego spotkanie, tej rozmowy , tego rozstania.
Tak naprawdę Kamila miała jedną wadę. Nie była Nią. Nie mogła . Nie miała szans. Natura jest nieubłagana i produkuje ludzi w liczbie sztuk jeden. Nawet bliźniacy są w swoim istnieniu pojedynczy. Początkowo jej nieNiość była nawet plusem. Była odtrutką, ale po czasie stało się to coraz bardziej nie do zniesienia.
Dzis nie mogę :( Umowilem sie z Tomkiem . Mam mu w czyms pomoc. Chyba cos przenieść. Zobaczymy sie jutro ! :)
Opcje. Dodaj odbiorcę. Kamila. Wiadomość została wysłana. Dostarczono do Kamila. Poszło.
Nie minęło kilka sekund a telefon rozbrzmiał w rytm Use Somebody Kings of Leon. To jednak nie ona. To Marcin. Ten to ma zawsze wyczucie chwili, pomyślał.
Tak? Rozpoczął nieco ospale. Nie chciało mu się z nikim rozmawiać.
Ty co robisz? Marcin nie czekał nawet na odpowiedź . Wpadnij do Beczki.
Kawę piję na starówce.
O masz hajs chłopie masz hajs.
Nie mam i nie pożyczę . Przy okazji kontaktów z Marcinem kwestia finansowa była często poruszana ,więc postanowił szybko uciąć temat.
To spierdalaj! Obaj zaczęli się śmiać. Znali zasady rozmowy. Cała tą otoczkę całą umowność. Ani Marcin nie chciał pożyczyć pieniędzy ani on nie chciał ich nie dać. To była po prostu jedna z tysiąca rozmów. Wszystko łącznie z agresją , która zazwyczaj krążyła wokół rozmowy miało swój czas i miejsce. Ich przyjaźń czasem bywała szorstka, ale to tylko wyłącznie z powodu tego, że znali się bardzo dobrze i mieli świadomość , że po drugiej stronie nie ma dobrego , grzecznego chłopca, a jeśli i jest to często bywa bardzo dokładnie zamieciony pod dywan.
To co wbijasz?
To jest jakaś opcja. To była bardzo dobra opcja. Wiedział o tym. Tydzień już nie przychodził do Beczki. To bardzo długi czas rozłąki zważywszy na to, że przez ostatnie pół roku pełnił tam praktycznie status kolejnego hookera. Spojrzał na resztki tego co kwadrans temu było cappuccino. Ty to ja tu dopiję, zajrzę jeszcze do biblioteki i wpadnę.
Pierdol bibliotekę- tylko kutasy czytają?!
I to mówi pisarz! Gra trwała na dobre
Chuj nie pisarz!
Ty, coś w tym jest. Uważał żeby nie parsknąć śmiechem na głos. Nie lubił śmiać się głośno a tym bardziej nie lubił śmiać się głośno w miejscach typowo publicznych.
Spierdalaj. Oburzenie wydawało się nawet nieco prawdziwe. Spierdalaj… i kup frytki po drodze , zjemy coś.

piątek, 14 października 2011

Żarłok

Nie obsługuje mnie język
w którym przelewam wszystko co ostatnio cenne
chodzę więc głodny kryzysów
które mógłbym zapić naPalmem
podobno w kraju wszyscy są szczęśliwi
i nie ma już trupów szafach
tak mówią oni

niedziela, 9 października 2011

Wartości produktów

Zapominam czasem języka w gębie kraju wypełnionego powietrzem
z nad morza tak innego i tak bliskiego północy
Jestem dla nich jedynie szumem radia nie posiadającym własnych słów
o wartości większej niż robotogodzina
Rozmawiamy o przenośnym internecie i tanich oponach
dzięki którym można pojechać spokojnie do Polski
Brotje kip kosztuje pięć euro
Piwo pół
A Wódki nie ma
Powrót do kraju jest nieco bardziej wartościowy