środa, 11 maja 2011

Jantar

Bywało w tym miesiącu
że padał i śnieg
silne takie kontrasty
z wszechogarniającą majowością
matkoboskością wszystkich miesięcy
my zamknęliśmy Beczkę o siódmej
odcinając powietrze kilku stanom
międzyludzkim
pojechałbym do Jantaru
gdzie jesienią krok po kroku
byłem pijanym coraz bardziej morzem
wszystko na etapie realizacji
zwykłość i zwyczajność
plany działania i bycia

2 komentarze:

Aleksander pisze...

no zamykałeś tą beczkę o 7, bo spóźniłeś się, kiedy ludzie byli

Bocian pisze...

Ja byłem w swoim czasie akurat w granicach punktualności :P