środa, 31 marca 2010

Kinder-Jajo

Dawno już nic mi się nie sniło. To dobry omen. Sny zwykle przypadają u mnie na okres posuchy.
Zawsze są jakies swięta , zawsze są jakies prezenty, zawsze jestem splukany. Nagromadzenie to powoduje że nie wiem czy kupić mojemu chrzesniakowi dwa Kinder-Jaja czy wiaderko za dziesięć złotych.
Kiedys będę bogaty i kupię mu wiaderko za 20 zlotych i to nawet z grabkami w komplecie.

czwartek, 25 marca 2010

Koszyk

Ogólnie rzecz biorąc wszystko pachnie glebą i zapowiada sie że już niedlugo spoleczeństwo zwiększy znacznie swoja tolerancje na alkohol. Po ostatnich zdarzeniach mogę stwierdzić z calą dozą powagi, że im bardziej zapewniam , że wszystkie legendy dotyczące organizacji paramilitarnej Olsztyn Wschodni są nie do końca trafne i prawdziwe, tym bardziej skłaniam swoimi późniejszymi dzialaniami do tego aby moi wspólrozmówcy jednak utwierdzali się w przekonaniu, że jestemy chamscy i źli. Mniejsza o to, zresztą. Czas kupić pomidory i pograć w koszykówkę.

poniedziałek, 8 marca 2010

Tonik

mam w portfelu tylko duszę
i dowód osobisty
swiadectwa posiadania siebie
,pewnego swiata
oraz naleźnosci za gin z tonikiem
czasy kryzysu
przyszly zaskakująco mocno i sprawnie
a pomarańcze w San Francisco są niepokojąco tanie

piątek, 5 marca 2010

Pretender

Ostatnio coraz rzadziej bawie się w poezje
szkoda wątroby i czasu
Michal ma tramal
Ja
hektolitry kawy
I setki zdań które krzyczą
tylko w zakamarkach mózgu
Już nie ma Nas
Zreszta forma "my"
zawsze nastręczala mi trudnosci
Jest cicho
I tak ma być
Zapelniam pustke glosem Dave'a Grohla
Po raz kolejny ktos stoi sam przeciw swiatu