sobota, 31 października 2009
Czerwona kartka Raula Albiola
Czasem potrzeba punktów oparcia. Częściej chodzi jednak o wolę walki. Inaczej jakieś Alcoron wpakuje ci cztery bramki. Ty zostaniesz w domu-upokorzony, i zaczniesz odreagowywać.. A to błąd.
wtorek, 27 października 2009
wtorek, 20 października 2009
wtorek, 13 października 2009
Nocne rozmowy braci Mullen
Jest pięknie chłodno. Jedyne co nas rozgrzewa to nocne rozmowy bezrobotnych o kobietach. Lokum jest w stanie odwyku. Częściowym. Mi, mimo braku pieniędzy, trudno odmówić opcji: przyjaciele i Luzak. Może warto to wszystko dołączyć do rubryczki: wady, które trzeba wyplenić. Kiedy skończę tą listę, zredaguję to wszystko i wydam bestseller.
piątek, 9 października 2009
Oczekiwanie na przemoc
Gładzimy się wzajemnie po sutkach
Tak delikatnie jakby to było oczekiwanie na przemoc
Jutro może przyjechać wojna
Wyczekiwanie
Czas zabijający romantyzm
Z ciebie...
Z ciebie będzie dobra żona
Ja mam ciągoty być Humphreyem Bogartem
Choć osobiście jestem na to za wysoki
W szkole bycia durniem
Idzie mi wyśmienicie
Jestem piątkowym uczniem
Tak delikatnie jakby to było oczekiwanie na przemoc
Jutro może przyjechać wojna
Wyczekiwanie
Czas zabijający romantyzm
Z ciebie...
Z ciebie będzie dobra żona
Ja mam ciągoty być Humphreyem Bogartem
Choć osobiście jestem na to za wysoki
W szkole bycia durniem
Idzie mi wyśmienicie
Jestem piątkowym uczniem
czwartek, 8 października 2009
Porozmawiajmy o poezji
gruntownie
rzeczowo
w pokojach zaparzonych z dymu papierosów
i ganji
rozszyfrowalibyśmy słowa nigdy nie napisane wprost
uczciwe czasem
hmm....
niczym emo-punk przywdziewający nową parę Vansów
dygresja:
(kiedy miałem 12 lat krzyczałem na matkę
kiedy ta kupiła mi parę brunatnych Vansów
"chłopaki noszą Nike"
teraz oni nie żyją
a ja rozkopuję strych)
wracając do tematu:
hmmm...
mówiąc o poezji
w końcu dojdziemy do wniosku że
...
gruntownie
rzeczowo
w pokojach zaparzonych z dymu papierosów
i ganji
rozszyfrowalibyśmy słowa nigdy nie napisane wprost
uczciwe czasem
hmm....
niczym emo-punk przywdziewający nową parę Vansów
dygresja:
(kiedy miałem 12 lat krzyczałem na matkę
kiedy ta kupiła mi parę brunatnych Vansów
"chłopaki noszą Nike"
teraz oni nie żyją
a ja rozkopuję strych)
wracając do tematu:
hmmm...
mówiąc o poezji
w końcu dojdziemy do wniosku że
...
piątek, 2 października 2009
From boy to the man
Jak człowiek trochę powdycha pomorskiego powietrza, popatrzy na gęsi skubiące trawę przed domem i poczyta avant-popu made in USA (szacunek dla pana Siweckiego i genialnego numeru Reda) to nagle okazuje się, że 24 godziny to naprawdę kawał czasu. Jest co robić jak zostawia sie Civilzacje IV w nowo-rodzinnym mieście nad Łyną.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)