poniedziałek, 29 grudnia 2008

Olsztyn powitał mnie chłodno. Często tak ma. Święta, święta i po świętach. Tak mówią. I po świętach...

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Konieczność powrotu

Czas wyjechać. Tym razem nie uciekam. Pewnie gdyby nie choroba ojca, to bym został jeszcze kilka dni w Olsztynie. Robi tu się miło. Są jednak takie chwile, że trzeba być w tym jednym konkretnym miejscu, w tym konkretnym czasie. Tym miejscem dla mnie od jutra jest moja eternia, mój dom rodzinny.

niedziela, 7 grudnia 2008

Odrobina samokrytyki nocą

Dzieje się dużo, zmienia się niewiele. Nadal jestem czasem gnojem, czasem niezdecydowanym pieniaczem. Nadal nie jestem przygotowany na śmierć bliskich. Nadal zakochuje się w kobietach, które mnie lubią. Nadal nie kupiłem sobie paska. Nadal nie dotrzymuje postanowień adwentowych.

Nadal jestem człowiekiem...