http://www.youtube.com/watch?v=Orlbo9WkZ2E
Wiesz kiedyś jedna kasjerka jednej kasjerce
powiedziała, a to było blisko miejsca pobytu
że były dwa wybuchy, że amerykanie to zbadali
że Oni Go zabili
Kupiłem sobie kiedyś spodnie w H&M i wyglądałem w nich całkiem nieźle
i były dwa wybuchy
że amerykanie to zbadali
widoczne z kosmosu
Oni tam go zabili
To pewnie Żydzi, bo każdy Żyd to kurwa
Tęsknie za tobą żydzie
Tęsknie za tobą kurwo
Amerykanie to zbadali
z kosmosu
I były dwa wybuchy
I czasem palę w pokoju wiesz, palę choć nie powinienem
bo jej obiecałem i pościel wtedy pachnie dymem
i jakoś nie ma atmosfery do ruchania
Amerykanie to zbadali
I Oni go zabili
Z kosmosu
I ludzie więsz o tym wszystkim mówią jedni jedno a drudzy drugie
A ja myślę że to Euro się udało bo prawie nikt nie zginął z tych wszystkich
z kosmosu
nikogo nie zabili
czwartek, 5 lipca 2012
poniedziałek, 2 lipca 2012
Powitanie jesieni Rozdział 9 (początek)
I co teraz?
Teraz trzeba włączyć muzykę.
Tak, żeby było klasycznie i komfortowo.
Soundtack do
rozdziału 9:
Maverick
Sabre – I Need
Nicolas Jaar
– I’ve gotta woman
Frank Ocean-
Dopamine
Ac/DC-
Thunder Ball
Jelonek- Akka
Może być?
Detektyw Grant
Różnorodnie . To lubię. I teraz tak: jest stół są krzesła. Jest lampa.
Jesteś ty drogi Konradzie. Czas więc rzetelnie porozmawiać.
Konrad
Zawsze możemy rozmawiać
Detektyw Grant
Ale teraz bardziej i teraz inaczej. Jak masz na imie Konradzie?
Konrad
To głupie pytanie
Detektyw Grant
Podnoszę głos , uderzam pięścią w stół i pytam ponownie- Jak masz na
imię Konradzie?
Konrad
Jestem lekko przestraszony i skonfundowany. O tak skonfundowany to ładne
i trudne słowo. Odpowiadam- Ależ Pan wie. Mam na imię Konrad! Możemy działać w
takiej stylistyce
Detektyw Grant
Może teraz uspokoimy nieco rozmowe. Kiedy się urodziłeś?
Konrad
A nazwisko? Nie pyta Pan o nazwisko?
Detektyw Grant
Nazwiska są nieistotne. Są wtórne. Imiona też są wtórne, ale dzięki nim
możemy jakoś milej tytułować drugą osobę
Konrad
No dobrze. Urodziłem się 17 stycznia 1988 roku w Olsztynie.
Detektyw Grant
Yhm. Pogładził nieco ręką swoją lekko już siwiejącą brodę. Opowiedz coś
o swoim życiu.
Konrad
Zirytowany. Czy to koniecznie. Nie lepiej skupić się na tym konkretnym
momencie , kiedy w moim życiu pojawił się trup?
Detektyw Grant
To pierwsza dla ciebie sytuacja kiedy ktoś w twoim otoczeniu umiera?
Konrad
Tak. Nie . Zaczyna się pocić. Ludzie wie Pan umierali, ale nigdy
nie ginęli. Umierali ot tak. Babcia umarłą ot tak, dziadek otak, ciotka. Jeden
znajomy nie umarł t tak bo wszedł na słup wysokiego napiecia. Wie pan założył
się . i tam u góry, tak metr od czubka przebijał prąd. I on nie umarł ot tak.
Nie umierał ot tak przez dwa tygodnie. Później umarł tak samo jak inni.
Przestał oddychać
Detektyw Grant
Sam widzisz. Lepiej opowiedzieć o wszystkim. Opowiedzieć , żeby
wszystkiego nie utracić. Po prostu.
Konrad
No dobrze. Jak widze dyskusja nie ma sensu.
Detektyw
Dyskusje zazwyczaj nie mają sensu, kiedy jedna ze stron ma przewagę. A
ja tutaj jestem właśnie od przewagi. Kontynuuj…
Konrad
Jestem
mężczyzną. Jestem mężczyzną, który nie istnieje. Nigdy nie istniał. Który nigdy nie istniał.
Urodziłem się i umarłem. Jako
człowiek. Jako człowiek opisywany w kolejności: niemowlę, dziecko, chłopczyk,
nastolatek, mężczyzna. Nie byłem starcem. Nie doczekałem tego. Tak jak
dojrzałości. Być
może dojrzałość nie istnieje, więc nie ma czego żałować. Mężczyźni
nie dorastają- mężczyźni po prostu się starzeją. Sam to kiedyś gdzieś wymyśliłem, ku uciesze płci
przeciwnej, podziwiającej mnie za samokrytykę. Urodziłem się- tak mi powtarzała
moja matka. Urodziłem się kiedy było zimno. Było bardzo zimno. Tak
zimno i tak śnieżnie, ze karetka miała problem dojechać do mojego domu. Mój dom stał na wsi. Do mojego domu prowadziła
kamienista droga. Kamienista droga
została zasypana przez śnieg. Mój dom nie był wtedy jeszcze moim domem.
Urodziłem się całkiem normalny z całkiem normalną punktacją normalności. Uważam,
że ta opera przeciętności w znaczny sposób zaważyła na moim życiu. Przeciętność
ma się zapisaną w genach i u mnie tak właśnie było. Przeciętnie czytałem,
przeciętnie grałem w piłkę przeciętnie wkładałem kutasa do ust koleżanek.
Wszystko w normie. Nic mniej nic więcej.
Jestem
dobry. Byłem dobry. Będę dobry.
Jestem
frajerem. Byłem frajerem. Będę frajerem
Wychowało
mnie kolakało
Czarodziejka
z księżyca
Kapitan
Hawk
Bluza
z Backstreet Boys kupiona przez matkę na moje dziesiąte urodziny
Nienawidziłem
jej
Nienawidziłem
pieprzonej bluzy z Backstreet Boys
Mamo
Chłopcy
nie noszą bluz Backstret Boys
Bluz
z ładną buzią Nicka Cartera
I
całym tekstem Quit Playing Games with my heart zapisanym gotykiem
Chłopcy
mamo
Chłopcy
noszą sam gotyk
I w
wieku dziesięciu lat rzucają palenie
Stworzyłaś
we mnie dobro
Stworzyłaś
we mnie frajera
Ludzie
mnie lubią
Kobiety
mnie lubią
Kiedyś
ktoś powiedział: Jest dobrze. Wiesz dlaczego jest dobrze?
Wiem
bo dziewczyny nas lubią!
Nie
kurwa! Dziewczyny nas nie powinny lubić. One powinny się chcieć z nami ruchać!
!
Jest
dobrze
Jest
dobrze?
Urodziłem
się całkiem normalny z całkiem normalną punktacją normalności. Uważam ,że ta opera przeciętności w
znaczny sposób zaważyła na moim życiu. Przeciętność ma się zapisaną w genach i
u mnie tak właśnie było. Przeciętnie
czytałem, przeciętnie grałem w piłkę .Przeciętnie wkładałem kutasa do ust koleżanek. Wszystko w normie.
Nic mniej
nic więcej.
Wiesz
przeczytałem kiedyś Paralakse w weekend. I tam Pułka piszę do matki. Pisze o wspólnym kopaniu
ogródka. Mogło mi się coś pojebać. Mógł
nie pisać do matki i mógł nie pisać o kopaniu ogródka. Jeśli jednak napisał
, a ja to
przeczytałem to znalazłem w tym tekście jakiś punkt wspólny. Jakąś więź
myśli. Też mam matkę. Jak każdy. A zarazem moje posiadanie matki jest czymś dla
mnie wyjątkowym. To jak z Naomi i Kerouackiem tylko bez pisania listów i z mniejszymi czekami.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)