niedziela, 27 września 2009

Coś tak tu niebezpiecznie, czyli zaczynamy od zera.

Nie miałem pojęcia jak w tym mieście jest cicho. Stoję na balkonie mieszkania w centrum miasta. Kilka metrów pode mną powinno toczyć się życie. Powinno kotłować się w sobie niczym kopulujące psy. A jest praktycznie cicho. Tak niebezpiecznie cicho jak może być cicho w czyimś sercu albo przed burzą. Nie widać burzowych chmur...