poniedziałek, 18 maja 2009
czwartek, 7 maja 2009
Rytm
Roki potrafi już wybijać rytm
Na siedemdziesiątce
Stukot pałeczek perkusyjnych uderzających
w starą poduszkę
Jest lepszym miernikiem życia
Niż wszystkie statystyki razem wzięte
Chyba już sam uwierzyłem
Że Kiss rządzi
Trochę dziś chłodniej niż zwykle
Odkąd zacząłem czytać Anne Kavan
Oczekuje podświadomie na nadchodzący
Tęczokolorowy przepastny lodowiec
Który zasłoni nam wszystkim słońce
Zerkam na podwórko
Jeszcze do mnie nie przyszedł
Stuk stuk
Stuk stuk
Zajadam się straconym czasem
Ustawiłem sobie dietę na 4000 kalorii
Sporo przede mną jeszcze lenistwa do zjedzenia
Wyrzuciłem ponadto smutek z diety
Wszystko co gorzkie przyśpiesza metabolizm
A ja muszę wolniej i wolniej
Na siedemdziesiątce
Stukot pałeczek perkusyjnych uderzających
w starą poduszkę
Jest lepszym miernikiem życia
Niż wszystkie statystyki razem wzięte
Chyba już sam uwierzyłem
Że Kiss rządzi
Trochę dziś chłodniej niż zwykle
Odkąd zacząłem czytać Anne Kavan
Oczekuje podświadomie na nadchodzący
Tęczokolorowy przepastny lodowiec
Który zasłoni nam wszystkim słońce
Zerkam na podwórko
Jeszcze do mnie nie przyszedł
Stuk stuk
Stuk stuk
Zajadam się straconym czasem
Ustawiłem sobie dietę na 4000 kalorii
Sporo przede mną jeszcze lenistwa do zjedzenia
Wyrzuciłem ponadto smutek z diety
Wszystko co gorzkie przyśpiesza metabolizm
A ja muszę wolniej i wolniej
niedziela, 3 maja 2009
Moment otrzeźwienia
Odkąd przyśniła mu się śmierć matki
Zaczął uważniej spoglądać na rachunki
W przekonaniu, że nic nie będzie tak bezcenne jak teraz
Nigdy nie był dobry w wyciąganiu wniosków
Mimo dogłębnych analiz własnego postępowania
Żołądkowa gorzka wraz z poczuciem samotności skurwysyniały jego myślenie
Zadzwonił do niej z samego rana
Żyła nawet bardziej niż zwykle
Była to kobieta dowcipna
Ale taki śmiertelny żart z jej strony
Zasługiwałby na miano psikusa miesiąca
Zaczął uważniej spoglądać na rachunki
W przekonaniu, że nic nie będzie tak bezcenne jak teraz
Nigdy nie był dobry w wyciąganiu wniosków
Mimo dogłębnych analiz własnego postępowania
Żołądkowa gorzka wraz z poczuciem samotności skurwysyniały jego myślenie
Zadzwonił do niej z samego rana
Żyła nawet bardziej niż zwykle
Była to kobieta dowcipna
Ale taki śmiertelny żart z jej strony
Zasługiwałby na miano psikusa miesiąca
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)